Jak Ty myślisz? Jak Twój język kształtuje Twoje myśli? Dlaczego myślisz w ten sposób? Jak mogłabym albo  mógłbym myśleć inaczej? Jakie myśli chciałabym lub chciałabym tworzyć? Zastanawialiście się nad tym? Z co z tym wspólnego ma język? Czy ma na to jakiś wpływ? Dziś zaczniemy cykl tekstów na ten właśnie temat.

Ludzie przekazują swoje myśli w ponad 7000 języków na świecie używając kombinacji różnych wysokości dźwięków, układając różnie język w ustach czy wargi. Produkowany dźwięk w formie wibracji trafia do naszych bębenków a mózg przetwarza wibrację (dźwięk) na myśli. To siedem tysięcy różnych światów. Języki mają różne struktury, słownictwo, fonetykę, niektóre są tonalne a zaś inne nie.

Czy to co nazwiemy w naszym języku oznacza to samo w innym? Czy każdy język posiada słowa na określenie strony prawej, lewej czy takie słowa „przód” i „tył” ? Jak się okazuje – nie.

Sztuka Pormpuraaw

W Australii, na najbardziej wysuniętym na północ zachodnim krańcu Cape York Peninsula, na zachodnim jego wybrzeżu żyje aborygeńska społeczność Pormpuraaw. Posługuje się ona językiem Kuuk Thaayorre. Jest to język w którym nie ma słowa „prawy” lub „lewy”, a czas i przestrzeń są ściśle ze sobą powiązane. Język Kuuk Thaayorre, jak i z resztą wiele innych języków Aborygenów, wykorzystuje główne kierunki geograficzne do definiowania przestrzeni – osie północ-południe i wschód-zachód. Można zatem usłyszeć takie zdanie jak „Na twojej południowo-wschodniej nodze jest mrówka” albo „Przesuń kubek na północny zachód.” Wymaga to od człowieka doskonałej orientacji w przestrzeni. W przeciwnym razie nie zauważmy nawet, że właśnie zostaliśmy przez kogoś powitani. Zwyczajowe powitanie w tym języku brzmi „W którą stronę idziesz?”. A odpowiedź na powinna brzmieć np. „Na południowy-wschód, do środkowej części (odległości)”. Jeśli nie wiesz, w którą stronę idziesz nawet nie odpowiesz na powitanie. Wyobraźcie sobie trening koszykówki w Thaayorre prowadzony w ich w ich ojczystym języku. Trener mówi swoim graczom, aby dryblowali po południowej stronie boiska, kiwali na wschód, biegali na zachód, a następnie zrobili przyłożenie na zachodniej stronie kosza.

Posługiwanie się tym językiem wymaga doskonałej orientacji w przestrzeni. Badania wykazały, że członkowie tej społeczności znacznie przewyższają inne osoby w umiejętności określania kierunków geograficznych. Czy przeciętny człowiek posługujący się językiem np. europejskim jest w stanie zamknąć oczy i bez chwili zwłoki wskazać kierunek wschodni? Użytkownicy Kuuk Thaayorre, nawet dzieci, potrafią to robić bardzo sprawnie.

Wiele „tubylczych systemów wiedzy” nie wyróżnia czterech stron świata, tylko trzy a są nawet i takie z dwoma lub jednym. W Afryce trzech kierunków używają języki Bantu: Zulu (Południowa Afryka), Sesotho (Południowa Afryka, Lesotho), Kimatengo, Kihehe ( Tanzania), Tonga (Zambia, Malawi) i Shona (Zambia, Zimbabwe). Dodatkowo wcale nie pokrywają się z nam znanym kartezjańskim układem współrzędnych. Można właściwie stwierdzić, że każdy język tubylczy w Afryce ma inny sposób określania kierunków geograficznych. Inaczej kierunki oznaczają ludzie żyjący na lądzie i prowadzący koczowniczy tryb życia a inaczej rybacy pracujący na morzu. Często jest to związane z kierunkiem wiania wiatrów np. monsunów.

A jak jest postrzegany czas? Jeśli poprosimy Europejczyka o ułożenie kilku zdjęć z wizerunkiem starzejącego się człowieka to zacznie układać od lewej do prawej i zapewne chronologicznie – od zdjęcia przestawiającego najmłodszego człowieka do tego najstarszego. To samo zadanie zadane użytkownikom języka arabskiego lub hebrajskiego zostanie wykonane od prawej do lewej. Ma to związek z kierunkiem pisania. A jak zrobią użytkownicy Kuuk Thaayorre? Kiedy są zwróceni w kierunku południowym organizują czas od lewej do prawej. Ale gdy są zwróceni w kierunku północnym organizują czas od prawej do lewej. Kiedy są zwróceni na wschód czas płynie w stronę ich ciał. Czas zamknął się w ich otoczeniu. W zależności jak się obrócimy czas płynie w różnych kierunkach.

91,2% mieszkańców regionu Amhara to chrześcijanie należący do etiopskiej cerkwii prawosławnej w Tewahedo. Religia jest też źródłem prawa.

Inną ciekawostką widoczną w języku, gestach i powiedzeniach jest kwestia widzenia przeszłości i przyszłości. Dla Europejczyków, przeszłość jest za nami a przyszłość przed nami. Tymczasem u ludu Amhara żyjącego w Etiopii jest zupełnie odwrotnie co widać w ich języku, gestach i metaforach. To całkowicie różny sposób postrzegania czasu.

A co się dzieje kiedy w języku nie ma liczebników? Zapraszamy do czytania kolejnej części naszego cyklu.